Kącik logopedyczny

Pozdrawiam wszystkich rodziców i dzieci w trudnym dla nas czasie. Mam nadzieję, że zaglądacie na stronę i chętnie z niej korzystacie. Znajdziecie tutaj wiele ciekawych artykułów zgłębiających wiedzę logopedyczną oraz propozycje ćwiczeń (zabaw logopedycznych) do przeprowadzania z dziećmi w domu. Życzę dużo zdrowia, wytrwałości i cierpliwości, logopeda Oksana Goźlińska

Logorytmika jest połączeniem rytmiki z terapią logopedyczną, na którą składa się szereg ćwiczeń muzyczno – ruchowych, oddziaływających na płaszczyznę słuchową, słuchowo-ruchową oraz ruchową, to doskonały i niezwykle przydatny zestaw ćwiczeń kształtujących umiejętności językowo – słuchowo – ruchowe dziecka. W prowadzonych ćwiczeniach muzyczno-ruchowych najważniejszy jest rytm. Dzieci przez naśladownictwo uczą się sprawnie wykonywać ćwiczenia oddechowe, fonacyjne, artykulacyjne i słuchowe w celu nabywania nawyków artykulacyjnych oraz ruchowych dla doskonalenia koordynacji wzrokowo – słuchowo – ruchowej. Celem ćwiczeń muzyczno-ruchowych jest  kształcenie i sprawne wykonywanie ruchu, a co za tym idzie, ćwiczenia muzyczno-ruchowe wyrabiają szybką orientację w czasie i przestrzeni, umiejętność koncentracji uwagi, zmuszają do sprawniejszego myślenia, wyrabiają u dzieci wrażliwość na muzykę, kształtują słuch muzyczny, poczucie rytmu itd. Zastosowane podczas zajęć ćwiczenia muzyczno-ruchowe, ćwiczenia słowno-ruchowe czy swobodny ruch, dają możliwość pracy wszystkim dzieciom niezależnie od występujących u nich deficytów rozwojowych.

logopeda01
Rozwój  artykulacji głosek w zależności od wieku dziecka

„Coraz więcej dzieci z wadami wymowy” (przyczyny wad wymowy). Statystyki, które pokazują rozmiar występowania zjawiska zaburzeń mowy, są raczej pesymistyczne. Sprawozdania z licznych badań przeprowadzanych na przestrzeni lat dowodzą, że problem poprawnej wymowy dotyczy wielu dzieci, zarówno w wieku przedszkolnym, jak i szkolnym. Według badań, problem z prawidłową wymową ma 41% trzylatków i 50 % czterolatków. W przypadku starszych dzieci braki się pogłębiają, dotyczą bowiem 75 % pięciolatków i 78 % sześciolatków. Połowa sześciolatków nie radzi sobie także z rozróżnianiem lewej i prawej strony. Oczywiście mowa tu jedynie o dzieciach, do których dotarto w czasie badań. Co jest przyczyną tak niepokojącego zjawiska? Zdaniem ekspertów, przyczynia się do tego styl życia większości polskich rodzin. Zabiegani rodzice mają coraz mniej czasu na rozmowy z dziećmi, nie czytają im na głos. Maluchy większość czasu spędzają przed komputerem lub telewizorem. Innym powodem wymienianym przez ekspertów jest rosnąca liczba wcześniaków. „Dzięki postępowi medycyny udaje się je uratować. Niestety, kiedy przedwcześnie urodzone dzieci dorastają, okazuje się często, że np. wskutek mikrouszkodzeń układu nerwowego mają m.in. zaburzenia mowy. Dlatego wcześnie urodzone maluchy, już od pierwszych dni wymagają szczególnej opieki i uwagi ze strony lekarza pediatry oraz innych specjalistów. Przyczyny wad wymowy u dzieci mogą być różne. Poniżej przypominam te, które najczęściej występują: – Nieprawidłowa budowa anatomiczna aparatu mowy. U niemowlęcia, podczas badania, lekarz powinien sprawdzić budowę jamy ustnej i przeprowadzić wstępną diagnozę odruchów istotnych dla mówienia (np. przede wszystkim ssania). – Skrócone wędzidełko podjęzykowe. Niedorozwój wędzidełka języka może być różnego stopnia i często, w późniejszym okresie, powoduje wadę wymowy. Zazwyczaj logopeda konsultując się z chirurgiem lub laryngologiem ocenia prawidłową budowę i ruchomość języka i w zależności od oceny kieruje dziecko na zabieg zwany frenulectomią. Zabieg przynosi szybkie efekty, ale po jego wykonaniu należy intensywnie ćwiczyć, aby nie doszło do zgrubienia rany. Czasami zamiast  podcięcia, poleca się systematyczne wykonywanie zestawu ćwiczeń usprawniających język. – Mała sprawność ruchowa narządów mowy, szczególnie języka oraz warg, które nie są w stanie wykonać ruchów potrzebnych do wymówienia trudnych głosek. – Brak prawidłowego oddychania – u dzieci mających utrudnione oddychanie nosem, usta pozostają otwarte. Brak drożności jamy nosowo gardłowej może być spowodowany przewlekłymi przeziębieniami, katarami, przerostem trzeciego migdała lub skrzywieniem przegrody nosa i innymi anomaliami górnych dróg oddechowych. – Długotrwałe ssanie smoczka, palca, palców lub innych przedmiotów. Ssanie smoczka likwidujemy przed ukończeniem pierwszego roku życia dziecka. Jeżeli nie zwalczy się tego nawyku przed drugim rokiem życia, wada zgryzu i wada wymowy jest zazwyczaj nie do uniknięcia. – Nieprawidłowe karmienie sztuczne powoduje zaburzenie czynności fizjologicznych narządu żucia. Żuchwa ulega cofnięciu, wargi stają się wiotkie, usta otwarte a język wysuwa się między zęby. – Wady zgryzu, szczególnie jeśli jest to zgryz otwarty (np. u dzieci ssących palec). W takich przypadkach konieczna jest konsultacja z ortodontą, bowiem nieprawidłowe ułożenie języka przyczynia się do pogłębienia wady zgryzu i powoduje wadliwą wymowę. – Zburzenia lub osłabienie słuchu fizycznego (niedosłuch). – Zaburzenie słuchu fonematycznego, umiejętności różnicowania dźwięków w korze mózgowej, ich analizy i syntezy. – Nie zwracanie uwagi na nieprawidłową wymowę dziecka – rodzice czekają, aż dziecko „wyrośnie” z problemu. – Naśladowanie nieprawidłowego wzorca mowy – przypomnijmy, że maluszek uczy się mówić od najbliższego otoczenia i trudno uniknąć zaburzeń u dziecka, którego rodzice mówią infantylnie, niechlujnie, zbyt szybko, z błędami.    – Zaburzenia kinestezji artykulacyjnej (tzn. wzorców ułożeń narządów mownych, właściwych dla poszczególnych głosek). – Przedłużony odruch wskazywania może hamować lub ograniczać mówienie. Młodsze dzieci pytane: – Co chcesz? Gdzie to leży? – zazwyczaj wyciągają palec i pokazują, ewentualnie dodając: „to, tu, tam…” itp. Jednak gdy występowanie odruchu przedłuża się, dziecko ma utrudnione wejście w następny etap rozwoju mowy. Oczywiście pięcio- i sześciolatki mówią więcej, ale często przy opisywaniu obrazka lub historyjki obrazkowej pokazują palcem i mówią: „tu, to, tamto”. Aby wyrobić u maluszka nawyk mówienia i wycofać nadmierne wskazywanie, starajmy się zadawać pytania zmuszające do odpowiedzi, np.: – Obok czego leży miś? Pod czym leży piłka? Jeżeli nie można uniknąć pytań: – gdzie?, co? Możemy spróbować przytrzymać ręce dziecka (niektóre  próbują wówczas pokazywać brodą, nosem, nawet stopą) i zadawajmy pytania dodatkowe. Wnioski są dość oczywiste? Lepiej zapobiegać niż leczyć. Zbyt długie karmienie z butelki, ssanie smoczka dłużej niż do 18-ego miesiąca życia, powoduje nieprawidłowe połykanie, bez pionizacji języka. Niemowlę połykając angażuje wszystkie mięśnie twarzy, a język trzyma pomiędzy wałkami dziąsłowymi. Niemowlęcy sposób połykania powinien zanikać wraz ze wzrostem zębów mlecznych, kiedy to praca języka, żuchwy i warg zaczyna przystosowywać się do nowego rodzaju pokarmów (coraz twardszych i wymagających wstępnej obróbki w jamie ustnej). Przedszkolak połyka już jak osoba dorosła, tzn. język jest spionizowany, mięśnie żujące napięte, a mięsień okrężny warg rozluźniony. Infantylny sposób połykania utrzyma się jednak, jeżeli dziecko będzie karmione z butelki nawet raz dziennie powyżej 18 miesiąca życia, będą stosowane gryzaki i puste smoczki, dziecko będzie ssało palec lub będzie karmione pożywieniem w formie papek. To z kolei prowadzi do zaburzeń wymowy (seplenienia, rotacyzmu)  i wad zgryzu. I tu rada dla rodziców – zwracajmy uwagę na połykanie (języka podczas połykania nie powinno być widać!), zadbajmy o jak najwcześniejsze karmienie dziecka kubeczkiem lub łyżeczką. Starszy maluch, który już potrafi gryźć, powinien jak najwięcej chrupać. Należy mu to umożliwić, podając dużo twardych pokarmów, takich jak jabłko, marchewkę, skórkę od chleba.
 artykuł ze strony: dziecirosna.pl

Dlaczego dziecko ssie kciuk?
„Ssanie to czynność, w trakcie której dzieci się uspokajają, wyciszają, czują się bezpiecznie i komfortowo. Starsze dzieci w ten sposób manifestują najczęściej swoje znudzenie, znużenie, zmęczenie lub redukują napięcie. Zazwyczaj nawyk ten nie jest związany z zaburzeniami sensorycznymi w obrębie jamy ustnej. Jeśli jednak, poza dużym natężeniem ssania, coś nas niepokoi, warto skonsultować się z neurologopedą lub terapeutą integracji sensorycznej.

Skąd właściwie się on bierze?
Problemy emocjonalne dziecka (stres, trudne przeżycia).
– Rozładowanie napięcia – ssanie kciuka jest dla dziecka relaksujące i uspokajające.
– Odruch – odruch ssania to jeden z podstawowych odruchów człowieka, który pozwala mu przetrwać. Jest on normalny i naturalny, o ile nie przechodzi w nawyk.

Naśladowanie rówieśników czy rodzeństwa.

Jakie mogą być skutki ssania kciuka?
– Próchnica.
– Osłabienie mięśni warg oraz języka.
– Przedostawanie się bakterii z rączek do jamy ustnej.
– Powstanie zgryzu otwartego.
– Zgryz otwarty bardzo często skutkuje seplenieniem międzyzębowym (wada wymowy).
– Nieprawidłowy (niemowlęcy) typ połykania.
Na czym ogólnie polega leczenie takiej podwrażliwości?
Na pewno ten deficyt powinien zostać zdiagnozowany przez specjalistę – neurologopedę lub terapeutę integracji sensorycznej. Zazwyczaj dzieci te potrzebują silniejszych bodźców w obrębie jamy ustnej. Dostarczać je możemy poprzez jedzenie (wyraziste smaki, faktury, odpowiednią temperaturę posiłków), stymulację termiczną – ciepłem czy zimnem  lub też podczas mycia zębów (często dzieciom proponujemy mycie zębów szczoteczką elektryczną). Terapia musi być jednak dokładnie zaplanowana i powinna przebiegać etapami wyznaczonymi przez eksperta. Zawsze techniki dobieramy indywidualnie do potrzeb dziecka.

Jak odzwyczaić dziecko od tego nawyku?
Odruch ssania, z którym dziecko przychodzi na świat, zaczyna zanikać około 6 miesiąca życia. Całkowicie zaniknąć powinien (w znaczeniu silnego odruchu, nie umiejętności) właśnie między 1 a 2 rokiem życia.
Jest kilka metod oduczania ssania kciuka: metody główne oraz te, które – według mnie – należy nazwać wspomagającymi. „Gorzki paluszek”, wkładanie rękawiczek lub zaszywaniu rękawów piżamy można nazwać „strażnikami kciuka”. One mają dziecku przypominać, że uczymy się nie ssać kciuka. Zastosowane jako jedyna metoda u większości dzieci będą nieskuteczne.

U młodszych dzieci do drugiego roku życia praca jest trudniejsza i trwa o wiele dłużej. Najczęściej sprawdzają się „ strażnicy kciuka” i zastosowanie prostego leczenia ortodontycznego (np. płytka przedsionkowa). Młodsze dzieci głównie zabawiamy, odwracamy ich uwagę:
– Na początek spróbuj uznać zasadę pochwały zamiast nagany – zamiast za każdym razem powtarzać “nie do buzi” i “wyjmij ten palec”, postaraj się reagować właśnie wtedy, kiedy dziecko tego nie robi: “brawo, nie trzymasz w buzi paluszka!”.
– Uświadamiaj dziecko, w prosty i obrazowy sposób opowiadając o bakteriach i zarazkach, które są na naszych rączkach choć ich nie widać. Kiedy dostaną się do buzi, mogą spowodować, że “buzia będzie chora” i trzeba będzie zażywać lekarstwo.
– Można wypróbować dostępne w aptece gorzkie płyny, którymi smaruje się paluszki.
Tablica z punktami – umieszczamy w domu tablicę/plakat i codziennie zaznaczamy, czy  udało się wytrzymać bez ssania palca. Ostateczną nagrodę możecie wymyślić sami.
– Spróbuj szybko zajmować uwagę dziecka za każdym razem kiedy zauważysz u niego palec w buzi.

U starszych dzieci nie sprawdzają się strategie napominania, używania określeń – „ależ to brzydko”, „nie ssij kciuka”, „jesteś już duża, to nieładnie”. Warto nagradzać dziecko za to, że kciuka nie ssie. Mówiąc o nagrodach mam na myśli wspólny czas, spacer, coś ulubionego, niekoniecznie zabawki, lalki czy słodycze. Zastosowanie tej strategii wymaga umówienia się z dzieckiem i wyjaśnienia jego zadania. Bo niewątpliwie jest to dla dziecka zadanie.”
Odzwyczajanie od ssania kciuka dziecka, które już ma 4 i więcej lat i chodzi do przedszkola opiera się głównie na tłumaczeniu dlaczego nie powinno się tego robić, oczywiście nie zaburzając jego samooceny, tzn. nie wyśmiewając dziecka, tylko negując jego zły zwyczaj. Dopiero tłumaczenie, wyjaśnianie, przypominanie i wprowadzenie znanych tzw. Tradycyjnych sposobów, czyli np. smarowania palca gorzkim płynem lub stosowanie specjalnej nakładki na palec, może przynieść jakiekolwiek efekty. Jeśli dziecko nie wie dlaczego zabrania mu się czegoś, co sprawia mu przyjemność, służy jego samoregulacji, to nie pozbędzie się nawyku, który jest dla niego bezwiedny. Potrzebuje takiej wiedzy i świadomości, by do sposobów mechanicznych włączyć też swoją silną wolę i rozum, co „powinno”, co „musi”, a czego „nie może” robić. U wielu dzieci dobre efekty przynosi stosowanie nakładki „Dr Thumb„, oczywiście po uprzedniej rozmowie z dzieckiem w jakim celu ma być stosowana. Jednak minusem jest tu dosyć wysoka cena i mała dostępność nakładki.

Aby skutecznie pomóc dziecku należy poznać przyczynę szkodliwego nawyku, obserwować w jakich momentach dziecko najczęściej ssie kciuk, czy wtedy, gdy jest zdenerwowane, smutne, czy może z nudów. Zwykle dziecko ssie palec, by się wyciszyć, dostarczyć sobie stymulacji i radości, w ten sposób się samoreguluje i dostarcza sobie poczucie bezpieczeństwa. Trzeba więc określić w jakim celu dziecko wykorzystuje ssanie. By wycofać nawyk trzeba dostarczyć dziecku innych możliwości i sposobów osiągania tego celu. Najlepiej bezpośrednio z dzieckiem ustalić co sprawia mu porównywalną radość, np. głaskanie miękkiego pluszaka, ściskanie „gniotka„, można mu zaproponować i zaprezentować kilka podobnych sposobów wyciszenia i wspólnie ustalić strategię działania.
Nauczycielka w przedszkolu powinna przypominać dziecku o zaprzestaniu ssania, przypominać o innych ustalonych możliwościach wyciszenia się, aż z czasem wejdzie to w nawyk dziecka. Złe przyzwyczajenie należy zastąpić dobrym i nie pozwalać na powracanie do nieodpowiednich praktyk, nie zostawianie na nie przestrzeni w ciągu dnia tak, by dziecko z nudów nie sięgało po kciuk. Najłatwiej kontrolować dziecko i przypominać mu o usunięciu palca z buzi w czasie codziennych aktywności zajmując ręce dziecka, np. wykonywaniem prac plastycznych, spełnianiem ważnego zadania, jak np. trzymanie książki podczas wspólnego czytania, podawanie naczyń podczas przygotowywania wspólnego posiłku, itp. Takie proste zadania uniemożliwiają ssanie kciuka, jednak są to sposoby dobre „na chwilę”, nie spowoduje to całkowitego wycofania się nawyku. Przypominanie jest tylko etapem utrwalania tego, co dziecko musi wypracować samo łącząc swoją silną wolę z ograniczeniem dostępności palca do ssania, np. z pomocą nakładki na palec/dłoń.
Informacje zaczerpnięto ze strony: www.wymagajace.pl/ssanie-kciuka/\ ,    www.logopedarybka.pl

Kilka praktycznych informacji, których przestrzeganie ma wpływ na rozwój komunikacji Dziecka 😄🗣
Jak przekształcić ćwiczenia w zabawę!
Nie wychodźmy z domu, ale dbajmy o interakcje z innymi osobami!!!